Jak zawsze nauczał Kościół, a zwłaszcza w okresie po Soborze Watykańskim II, apostolat świeckich ma swoją odrębną godność i prawo istnienia. Nie tylko w instytucjach Kościoła świeccy mają dziś możliwość - bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości - pełnić określone role kierownicze, ale - co ważniejsze i co podkreśla Instrukcja [o współpracy świeckich z kapłanami] - cały świat kultury, nauki i wychowania, życia ekonomicznego i politycznego bardzo pilnie potrzebuje orędzia Jezusa Chrystusa. W społeczeństwach, które gwałtownie tracą tożsamość na skutek przemocy i materializmu, chrześcijanin świecki jest dla świata «zaczynem» i posiada wyjątkowy talent, który pozwala mu prowadzić dzieło nowej ewangelizacji. s.44
Przez "komórki" rozumiemy małe grupy dzielenia się życiem chrześcijańskim i ewangelizacją, które zgodnie z dynamiką właściwą komórkom żywych organizmów wzrastają i dają życie innym komórkom przez proces podziału, kiedy już dostatecznie wzrosną. s.12
Utrzymujemy jednak, że tajemnica sukcesu nie kryje się tylko w samej metodologii, ale w fakcie, iż metodologia ta zmusza do stosowania Ewangelii w życiu. s.13
Wprawdzie Vaticanum II przedstawia Kościół jako lud, ale daleko jeszcze do powszechnej i dostatecznej realizacji tej prawdy w życiu Kościoła. Dopiero wyszliśmy z epoki, w której lud nie miał tu wcale prawa głosu. Nazywano go właśnie "wierną trzódką", a jego pierwszym obowiązkiem było posłuszeństwo "pasterzom". Jak ojciec rodziny był panem swoich domowników - tak samo panem był papież w Kościele, biskup w diecezji, proboszcz w parafii. A wierni, jako dzieci w rodzinie, mieli tylko słuchać. Sobór zdecydowanie skierował Kościół na inną drogę i Kościół próbuje nią iść. s.14
Parafia nie jest tylko punktem na mapie, wyznaczającym wiernym kościół, do którego mają uczęszczać. Sobór Watykański II przypomniał, że jej pierwszym obliczem jest wspólnota. - Parafia jest małą komórką wspólnoty kościelnej, w której realizuje się na co dzień misja Kościoła w stosunku do człowieka - tłumaczy bp Tadeusz Pieronek. - Mówiąc najprościej: to, czego człowiek potrzebuje od Boga i Kościoła, powinien znaleźć w parafii. Trudno jednak o jakąkolwiek wspólnotę w 30-tysięcznej parafii miejskiej, w której ludzie praktycznie się nie znają, a wiedza proboszcza o swoich "owieczkach" opiera się na kartotekach tworzonych przeważnie podczas kolędy. Odpowiedzią Soboru na te problemy jest idea parafii jako wspólnoty wspólnot.
Na obszarze jednej wielkiej parafii może więc znajdować się kilka dzielnic podstawowych, wyłonionych na podstawie właściwej im odrębności. Okoliczność taką należałoby brać pod uwagę m.in. w przygotowywaniu podziału parafii wielkomiejskiej na rejony. s.13-14