Czesław Bartnik: Osobowy byt Kościoła

Od czasów odrodzenia ustaliła się teza, że Kościół w rozumieniu katolickim mieści się jedynie w obrębie społeczności ludzkiej i nie może nigdy oznaczać jednostki, która co najwyżej "należy" do Kościoła. Teza ta opierała się na prostym zapożyczeniu świeckiego pojęcia społeczności i wniesieniu jej żywcem do misterium chrześcijańskiego. Toteż w tej sytuacji nazywanie również jednostki Kościołem wywołuje dziś często ostry sprzeciw, jako twierdzenie pozbawione sensu, gdyż tylko społeczność jest uważana za Kościół. s.163

Wydaje się wszakże, iż - idąc za współczesną ideą "wspólnoty", tak akcentowaną m.in. przez kard. Karola Wojtyłę - za istotę eklezji można uważać, w sposób mniej ścisły, osobowe zbawcze związanie człowieka z Bogiem, dokładniej mówiąc: zbawczą relację międzyosobową, zwrócenie się osoby ku osobie. Taka relacja zachodzi więc między osobą ludzką a osobą Bożą, a także między jedną osobą ludzką a drugą osobą ludzką lub między jedną osobą a zbiorowością ludzką, społecznością en bloc. s.164

Podobne wypowiedzi można by rozumieć w ten sposób, że osoba ludzka indywidualna jest naczelną wartością w chrześcijaństwie i | dlatego winien jej służyć nawet cały Kościół, a więc Kościół-osoba ma niejako prymat przed Kościołem-społecznością. W każdym razie osoba zdaje się być Kościołem we właściwym znaczeniu. s.172-173

Mimo to trzeba pamiętać, że wszelka działalność kościołotwórcza i kościelna jest najbardziej "intensywnie" osobowa, a więc najmniej anonimowa, w osobie indywidualnej chrześcijanina. s.175

C. Bartnik: Osobowy byt Kościoła. W: Kościół w świetle Biblii. Red. J. Szlaga. Lublin 1984 s. 163-175.