Powyższy tekst [KK 26], wraz z wielu innymi, daje podstawę do konstruowania teologii Kościoła lokalnego jako znaku oraz sposobu obecności i urzeczywistniania się Kościoła powszechnego. W oparciu o te wypowiedzi można obecnie mówić nie tylko o teologii Kościoła lokalnego sensu stricto, tj. diecezji z biskupem, ale także o teologii parafii i mniejszych wspólnot. Na tej podstawie można również mówić o eklezjalnym charakterze wspólnot zakonnych, wspólnoty rodzinnej (domowy Kościół), małych wspólnot oraz ruchów w Kościele bazujących na tworzeniu małych wspólnot. s. 14
Duszpasterstwo ugrzęzło (i dziś grzęźnie w dużej mierze) w aktywizmie, stało się zlepkiem różnych akcji, samych w sobie może i pożytecznych, ale nie wbudowanych w żaden całościowy, organiczny plan, zmierzający do jasno uświadomionego celu. Dzisiaj natomiast, w oparciu o soborową wizję Kościoła i sformułowaną powyżej zasadę formalną jego życia i działania, możliwe jest opracowanie - w miejsce aktywistycznej - tzw. holistycznej koncepcji tzw. duszpasterstwa, pojętego jako całościowy, organiczny proces budowania Kościoła we wspólnocie lokalnej. s. 19-20
W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na fakt, że we współczesnym życiu Kościoła nie ma faktycznie działającej instytucji katechumenatu, w której rzeczywiście dokonywałby się proces inicjacji do życia eklezjalnego. Funkcjonujący system katechizacji, jednostronnie racjonalistycznej, spełnia tylko część zadań katechumenatu. Odnowa katechumenatu jest dziś kluczowym zadaniem w życiu Kościoła, które zadecyduje o jego przyszłości. Pewien dylemat najtrudniejszy do rozwiązania polega na tym, że nie można wdrażać do wspólnoty bez istnienia wspólnoty. Wspólnota powinna być właściwym podmiotem procesu inicjacji. Z drugiej strony nie może ona powstać bez katechumenatu, który ją warunkuje. s. 21
Ruch Światło-Życie posiada już całościowy i realny program ratunku i odnowy wspólnot lokalnych Kościoła czyli parafii. Proboszcz, który zechce przyjąć ten plan, zaakceptuje go i który będzie chciał posłużyć się tą diakonią oraz proponowanymi pomocami i środkami dla odnowienia swojej parafii, znajdzie rzeczywistą pomoc. Ale od razu trzeba sprawę odwrócić i powiedzieć również konsekwentnie, że jeżeli proboszcz nie podejmie tego programu w całości, nie będzie do niego przekonany i nie będzie go firmował swoim autorytetem i zaangażowaniem, to praktycznie nie ma szans, żeby Ruch Światło-Życie mógł tę swoją diakonię wypełnić. Powstaje pytanie, czy w ogóle ma sens zaczynać jakąkolwiek pracę w parafii, jeżeli nie ma zapewnionego zaplecza ze strony proboszcza, który zaakceptuje nie tylko przeprowadzenie rekolekcji ewangelizacyjnych, ale także wszystkie konsekwencje wynikające z tego, a więc powstanie grup, które trzeba będzie prowadzić, następnie rekolekcje oazowe, potem katechumenat i wszystkie dalsze etapy formacji. Jeżeli tego wszystkiego nie zaakceptuje, to prędzej czy później dojdzie do momentu pewnego konfliktu i powstaną problemy, których ludzie będący dopiero na drodze formacji, zwłaszcza ludzie młodzi, nie będą mogli sami rozwiązać. s. 75
F. Blachnicki: Charyzmat „Światło - Życie”. Teksty podstawowe. [b.m.] 1987.