Léo Joseph Suenens: Nowe zesłanie Ducha Świętego?

Sondaż przeprowadzany niedawno wśród katolików francuskich ujawnił szereg symptomatycznych faktów:
- 95% Francuzów chce mieć kościoły, choć do nich nie uczęszcza,
- 88% prosi o chrzest dla swoich dzieci, ale ponad połowa nie zna Jezusa Chrystusa,
- dwie trzecie nie wierzy w swoje zmartwychwstanie. s. 114

Centralny problem duszpasterski, którym zmuszeni jesteśmy się zająć, to rażący kontrast między chrześcijaninem z imienia a chrześcijaninem prawdziwym. Nie zarzucamy chrześcijanom, że są chrześcijanami, lecz że są nimi za mało. Kościół tylko praktykujący nie wystarcza, trzeba, aby przede wszystkim był wierzący. Musimy głosić Jezusa Chrystusa w świecie współczesnym, dawać świadectwo naszej wiary w Niego. "Do każdego, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie" (Mt 10,32). Potrzebujemy chrześcijan wierzących w Jezusa, Jedynego Syna Ojca, głoszących otwarcie wiarę w zmartwychwstanie i w skuteczne działanie Ducha Świętego i wyrażających tę wiarę swoim życiem, we wszystkich jego wymiarach. Pragniemy Kościoła ludzi należących do niego dobrowolnie, w którym wolność dzieci Bożych byłaby akcentowana w taki sposób, że obowiązki chrześcijanina ukazywałyby się nie jako narzucone odgórnie, pochodzące z zewnątrz nakazy, których nieprzestrzeganie jest grzechem śmiertelnym, lecz jako wewnętrzna potrzeba, jako imperatywy wynikające z logiki wiary. s. 116-117

Trzeba przede wszystkim odważnie przyjrzeć się istniejącej sytuacji: czy chcemy tego, czy nie, chrześcijanin jutra będzie w coraz mniejszym stopniu chrześcijaninem dziedzicznym, otoczonym i podtrzymywanym przez silną tradycję silnej rodziny. Będzie musiał dokonać wyboru z pełną świadomością jako wolny, dojrzały człowiek, zdecydować, czy chce, aby jego życiem kierował Jezus Chrystus, czy też nie chce tego. Żaden człowiek dorosły nie może być chrześcijaninem "per procura"; decyzja spoczywa w jego rękach, a będzie ona w znacznej mierze zależna od tego, jakie chrześcijaństwo zostanie mu zaofiarowane, jakim będą żyli ludzie, z którymi się zetknie. Potrzebna mu będzie doktryna i wzorce. s. 118

Prawdziwa wspólnota chrześcijańska powołuje się wyraźnie na Jezusa Chrystusa, którego stara się naśladować jako swego Nauczyciela życia, Zbawiciela i Pana. Wspólnota jest rzeczywiście chrześcijańska tylko wówczas, gdy odpowiedziała na wezwanie Jezusa Chrystusa, który chce ją, żyjącą pośród świata, prowadzić przez swego Ducha. s. 131

Tak długo, jak parafia pokrywała się z grubsza ze środowiskiem życia chrześcijanina, nie istniał żaden problem, parafia była naturalnym ośrodkiem życia chrześcijańskiego. Równowagę tę zburzyła urbanizacja, modny styl życia, ruchliwość migracyjna, zeświecczenie, pluralizm społeczeństwa; nasze parafie miejskie nie są już na miarę człowieka. Stąd proboszczowi i wiernym trudno znaleźć się na płaszczyźnie prawdziwie osobistych stosunków, niezbędnych w każdej żywej społeczności. s. 134

L. J. Suenens: Nowe zesłanie Ducha Świętego? Poznań 1988.