Analiza socjologiczna ukazuje nam malejącą rolę wspólnoty lokalnej o typie zamkniętym i ograniczonych kontaktach, co weryfikuje się zarówno w środowiskach miejskich, jak i w środowiskach wiejskich ogarniętych już technizacją. W społecznościach wiejskich lub miejskich, które nie zostały jeszcze objęte technizacją, przeważająca część aktywności społecznej jednostek realizuje się właśnie na szczeblu wsi lub dzielnicy. I czy chodzi o działalność wychowawczą, kulturalną, gospodarczą czy religijną, to jest ona prowadzona przez jedną lub dwie instytucje podstawowe, reprezentujące z samej swej istoty różnorodne wartości. Aktywność społeczna ludzi zróżnicowała się i zwielokrotniła. Wyspecjalizowane instytucje, w których ta aktywność znajduje swój wyraz, ustawiły się na innej płaszczyźnie zarówno ze względu na wyposażenie, które narzuca dużo większy promień działania, jak również na skutek rozwoju środków komunikacji i przekazu, które zlikwidowały problem odległości i pozwoliły na coraz bardziej rosnącą ruchliwość. W wyniku tego funkcja przestrzeni uległa we współczesnym społeczeństwie poważnej ewolucji. W środowisku wiejskim przestrzeń społeczna powiększyła się do skali regionu; w środowisku miejskim doszła do rozmiarów całej aglomeracji. s.57-58
Tradycyjna koncepcja parafii ciągle się jeszcze dziś utrzymuje. W poglądach znacznej części duchowieństwa przedstawia ona samowystarczalną strukturę religijną, opartą na określonej grupie społecznej, czy to jakiejś dzielnicy, czy też wsi, w której się znajduje. To właśnie poprzez tę grupę ma być zapewniona jedność chrześcijan wokół Eucharystii. Cóż, kiedy zwłaszcza w środowiskach miejskich ta podstawowa grupa już nie istnieje lub coraz bardziej zanika. Czyż zatem wielkie wysiłki na rzecz podtrzymywania jej istnienia lub nadzieje na odtworzenie jej na nowo nie są czymś iluzorycznym? Po cóż więc jeszcze się dziwić, jeśli w niektórych obliczeniach praktyk niedzielnych okazuje się, że bierze w nich udział ponad 30% ludzi spoza parafii? s.63-64
Stopniowo, dzięki coraz bardziej powszechnej, lepszej znajomości ogólnej potrzeb duszpasterskich przeobrażającego się świata, a także w wyniku szczegółowych studiów - działalność duszpasterska ulega głębokim przekształceniom. Uderza to zwłaszcza w środowisku miejskim. Odkrycie miasta we wszystkich jego wymiarach prowadzi do całkowitego przemyślenia na nowo miejskiego duszpasterstwa. Zarówno w zakresie struktury organizacyjnej, jak i w zakresie działania narzuca się jedno stwierdzenie: jesteśmy jeszcze wciąż na etapie duszpasterstwa typu wiejskiego. Dopiero stopniowo odkrywamy formy duszpasterstwa miejskiego. Odkrycia te są wspólnym wynikiem z jednej strony badań, z drugiej doświadczeń duszpasterskich. W tych miastach, gdzie te dwa czynniki idą w parze, postęp jest widoczny. s.74
Poza tym z chwilą gdy przynależność do grupy naturalnej (rodzina, wieś, naród) równa się w pełni przynależności do grupy religijnej, wówczas zachodzi oczywiste niebezpieczeństwo, że religia stanie się zwykłą usługą społeczną. Tego rodzaju przynależność religijna naraża się na ryzyko zanikania równolegle do zmian w społeczeństwie. Jednym z głównych celów dynamicznego duszpasterstwa będzie więc nadanie sensu przynależności do Kościoła. To prawda, że nadprzyrodzona przynależność do ciała mistycznego Chrystusa powstaje przez chrzest, ale to nie wystarcza do wytworzenia żywej świadomości uczestnictwa w ciele społecznym, które jest czymś widocznym. Ten zmysł przynależności może być dany tylko przez rzeczywiste uczestnictwo, niezależnie od tego, czy jest to uczestnictwo typu ludowego (procesje, pielgrzymki, w których trzeba stopniowo coraz bardziej odnawiać treść i wyraz), czy też typu bardziej pogłębionego (odnowa liturgiczna, apostolstwo świeckich). Decentralizacja działalności duszpasterskiej odgrywa w tej dziedzinie ważną rolę. s.79-80
F. Houtart: Co socjologia przynosi Kościołowi? W: Ludzie - Wiara - Kościół. Analizy socjologiczne. Red. B. Cywiński. Warszawa 1966 s. 50-87.