Szeroko dziś rozbudowane formy życia społecznego można sprowadzić do dwóch zasadniczych - do wspólnoty i społeczności. To rozróżnienie - od strony filozoficznej dość słabo uzasadnione przez F. Tönniesa - znajduje zrozumienie we współczesnej socjologii, zwłaszcza w podziale grup społecznych na pierwotne i wtórne. Więź pierwszego rodzaju - tworząca wspólnotę - opiera się na stycznościach i stosunkach pokrewieństwa, na przyjaźni i sąsiedztwie. Wspólnoty i grupy pierwotne nie wykazują zbyt silnego zinstytucjonalizowania. Znaczy to, że nie posługują się one zbyt często utrwalonym, prawnie określonym sposobem działania. Społeczności natomiast, albo grupy wtórne mają charakter bardziej zorganizowany, sztuczny. Kontakty w tych zrzeszeniach odbywają się za pomocą narzędzi; styczności w ich obrębie są pośrednie, a o więzi społecznej decydują stosunki umowne, konwencjonalne. s. 1101
Po Wniebowstąpieniu nastąpiła pewna rozbudowa pierwszych komórek chrześcijańskich w jakieś "bractwa", oparte na ideowym braterstwie. Spójność tych form społecznych była bardzo silna, wzmacniana wzajemną miłością, oddaniem, podsycanym modlitwą i Eucharystią. Nasuwają się tu porównania z pojęciami grupy pierwotnej i autentycznej wspólnoty, w której zróżnicowanie instytucjonalne jest niemal niezauważalne. s.1104
Już w Dziejach Apostolskich, w pismach Klemensa, Polikarpa oraz Ignacego natrafiamy na ślady określonego, utrwalającego się, zespołowego oddziaływania. Zaznaczają się różnice funkcjonalne między duchowieństwem i laikatem, dochodzi do wyraźnej krystalizacji funkcji sakralnych, ustanowionych przez Założyciela. s.1104-1105
Proces umasowienia Kościoła siłą rzeczy osłabił w skali ogólnej jego cechy elitarne. Zarazem to szerokie rozprzestrzenianie Kościoła w obrębie kultury zachodniej nie mogło odbywać się inaczej, jak tylko przy pomocy panujących struktur narodowych i państwowych. Szczególnie na początku były to struktury gotowe, jeszcze przed chrześcijaństwem przez Kościół zastane. Oczywiście, charakter obranego wówczas przez Kościół działania odpowiadał również umysłowości tamtych czasów, poziomowi myślenia jednostek. Ze względu na wielki rozrost terenowy Kościół już nie mógł budować tylko na stycznościach i kontaktach bezpośrednich, chociaż nigdy nie zrezygnował z pierwiastka personalistycznego. s.1105
Nie znaczy to, że w rozwoju i dojrzewaniu wiary można lekceważyć dodatnie wpływy rodziny, kręgów sąsiedzkich, grupy rówieśników - słowem tych wszystkich mniejszych form społecznych, które swym obyczajem bezpośrednio kształtują człowieka. Ale dzisiaj nie jest to już wpływ jedyny i mechaniczny. Stąd też współczesne przeobrażenia, zachodzące w ogólnej strukturze społecznej, przynoszące przede wszystkim rozpad pierwotnych wielkich społeczności, muszą zahaczać o społeczne kształty Kościoła. s.1108
Wspólnotowy charakter Kościoła nie przesądza wcale o jego rozmiarach i liczebności grup konkretyzujących wspólnotę. Wspólnota chrześcijańska - a w jej to obrębie urzeczywistnia się Kościół jako znak zbawienia - bynajmniej nie musi ograniczać się do małej grupy lub gminy parafialnej. W pewnych warunkach może się ona np. realizować w obrębie diecezji czy nawet Kościoła krajowego. s.1109
Wspólnoty kościelne, powiedzmy konkretnie: np. poszczególne parafie lub gminy chrześcijańskie nie powstają dzięki atomizacji, rozczłonkowującej globalną przestrzeń Kościoła. Każda gmina lokalna lub parafia zawiązuje się dzięki zdolności koncentracyjnej Kościoła, która sprawia, że potrafi on siebie urzeczywistniać wśród konkretnych ludzi, w określonych okolicznościach miejsca i czasu. s.1110
Za Rahnerem można powiedzieć, iż Kościół, wspólnota kościelna jako wydarzenie, występuje w sposób najbardziej intensywny i uchwytny tam, gdzie na mocy Słowa Ukrzyżowany i Zmartwychwstały Chrystus staje się obecny w pośrodku wierzących. Eucharystia jest zatem najintensywniejszym wydarzeniem Kościoła. s.1111
U podstaw wspólnoty kościelnej znajdują się cztery wymienione wyżej czynniki strukturalne - Duch Chrystusowy, Jego Słowo, Jego znaki sakramentalne i Jego miłość. To one stanowią rację formalną wspólnotowej struktury Kościoła. To są te wartości nadprzyrodzone, które nie tylko integrują chrześcijan od wewnątrz, ale stanowią równocześnie oparcie dla doczesnych form i instytucji Kościoła. Na tej nadprzyrodzonej strukturze narastają formy i kształty społeczne, które jako historycznie uwarunkowane, podlegają przemianom czasu i miejsca. s.1112
Mając na uwadze wspólnotowy charakter Kościoła i nie lekceważąc personalizacji dzisiejszego pluralistycznego społeczeństwa, wydaje się, że dzisiejsza gmina parafialna, szczególnie przy swym aktualnym usytuowaniu, znajdzie dobry wyraz społeczny, żeby urzeczywistniać nadprzyrodzone posłannictwo. Zarówno omówione konstytutywne elementy wspólnoty kościelnej, jak i warunki społeczne, w których ma dochodzić do urzeczywistnienia Kościoła, rzutują na siebie wzajemnie. Synteza elementów nadprzyrodzonych, gminy ze współczesnością pozwalają na odkrycie tych przymiotów i postulatów, jakich domaga się dzisiaj aktualizacja Kościoła w poszczególnych komórkach parafialnych. s.1113
Kolegialność dotyczy nie tylko biskupów i księży. Braterstwo Kościoła obejmuje cały lud Boży. Wszyscy uczestnicy wspólnoty kościelnej ponoszą za nią odpowiedzialność. Kolegialność domaga się współgłosu i możliwości współdziałania w parafii, co winno również znajdować pewien wyraz instytucjonalny. Trzeba dlań zapewnić miejsce. Wszyscy parafianie winni zabiegać o spełnienie dobra wspólnego gminy. s.1114
Otwartość na świat nie oznacza rezygnacji z chrześcijaństwa. Rozwartość horyzontów parafii na społeczność otaczającą, to zrozumienie dla żywych potrzeb i palących zagadnień dzisiejszych ludzi. Wspólnota parafialna nie izoluje się przed światem. Broni się przed zagrożeniami, ale nie metodami getta. Solidaryzuje się z pozytywnymi osiągnięciami i wartościami. Chrześcijanie czują i szanują problematykę swoich bliźnich. s.1114
Jan Krucina: Wspólnotowa struktura Kościoła. „Znak” R. 20: 1968 nr 171 (9) s. 1101-1115.