Giuseppe Macchioni: Ewangelizacja w parafii

Przez "komórki" rozumiemy małe grupy dzielenia się życiem chrześcijańskim i ewangelizacją, które zgodnie z dynamiką właściwą komórkom żywych organizmów wzrastają i dają życie innym komórkom przez proces podziału, kiedy już dostatecznie wzrosną. s.12

Utrzymujemy jednak, że tajemnica sukcesu nie kryje się tylko w samej metodologii, ale w fakcie, iż metodologia ta zmusza do stosowania Ewangelii w życiu. s.13

Jeśli chodzi o sprawy związane z przepowiadaniem Ewangelii współczesnym ludziom, to z pewnością jedna z najbardziej obiecujących perspektyw pracy i wzrostu obecna jest w działalności ruchów, które wzbudził Duch Święty w Kościele katolickim przed i po Soborze Watykańskim II. Nikt nie może zaprzeczyć, że ich siła gromadzenia, angażowania nowych ludzi, wychowywania nowych członków w wierze jest bez wątpienia wyższa od przeciętnych możliwości przedstawianych w tym samym środowisku przez tradycyjne parafie. s.19

Często, niestety, brakuje powiązania i integracji nie z instytucją Kościoła na wyższym poziomie, ale ze wspólnotami parafialnymi, z codziennymi strukturami życia chrześcijańskiego; ten, kto należy do takiego ruchu jest nieustannie kuszony, aby odsunąć się od życia parafialnego, które czasami wydaje mu się niegościnne, niezdolne wzmocnić jego bardziej wymagające życie duchowe, niezdolne mianowicie do stworzenia takiej więzi serc i idei, jaką potrafi dać mu ruch: po ludzku bardziej jednolity i bardziej atrakcyjny, ale mimowolnie także bardziej elitarny. s.20

Wiadomo, że przeciętne parafie nie potrafią odpowiedzieć na wielkie wymagania, jakie powoduje zderzenie ze współczesnym społeczeństwem, a już z pewnością nie są w pełni gotowe i przystosowane do tego, aby oddziaływać na poziomie społecznym w taki sposób, żeby odnawiać życie i relacje, żeby powodować takie wybory i takie przemiany, jakich Kościół dokonywał w historii narodów poprzez ewangelizację. s.21

Istnieje silna niezdolność do przyjęcia nowych struktur i metodologii duszpasterskich: preferuje się bezkrytyczne podejmowanie tego, co robi się w parafii od zawsze, bez zbadania, czy ta metoda, choć wymaga wielu wysiłków, przynosi małe owoce, szczególnie w sprawie ewangelizacji. s.24

Kiedy przypatrujemy się pewnym próbom ożywienia naszych parafii, przypomina to zachowanie lekarza, który wobec stanu całkowitej zapaści u chorego, troszczy się o to, żeby zmniejszyć mu cierpienie z powodu bólu głowy albo bólu ręki, to znaczy zwalcza poszczególne symptomy, zamiast sięgnąć do źródła choroby i postawić dokładną diagnozę, podstawę skutecznej terapii i gwarancję całkowitego wyzdrowienia. s.27-28

Tylko pod warunkiem, że stworzy się takie żywe wspólnoty, zdolne do przekazania entuzjazmu i do ujawnienia w widoczny sposób, że miłość Jezusa jest obecna wśród Jegouczniów, tylko sprawiając, by te same wspólnoty były całkowicie włączone w rzeczywistość Kościoła - jako normalne i "oficjalne" znaki obecności Kościoła katolickiego - można mieć nadzieję na skuteczną reewangelizację, związaną nie z jakimś ruchem albo z jakąś szczególnie świętą i proroczą osobą, ale z odbudową Kościoła jako wspólnoty świętych, jaka została przedstawiona przez Nowy Testament. s.28-29

Definicja parafii wymaga w istocie zasadniczo ponownego przemyślenia i nie mogłoby być inaczej w tym świecie pełnym ludzi tak ruchliwych, którzy migrują i przenoszą się nieustannie w poszukiwaniu pracy lub w różnych interesach. Od rzeczywistości czysto terytorialnej, w której granice biegną ulicami miast i wsi, zaczyna się przechodzić do myślenia o rzeczywistości bardziej ruchliwej i konkretnej, zważywszy, że faktycznie parafia jest coraz bardziej przeżywana jako miejsce zaspokajania ludzkich zainteresowań i duchowego wzrostu. s.32

Dla współczesnego człowieka miejscem, z którym się utożsamia, przynajmniej w miastach, o których mówiliśmy, często nie jest już dzielnica, ale środowisko pracy, rejon, gdzie się urodził, klub, relacja przyjaźni; wszystkie powody są bardziej istotne niż ten, że ktoś znalazł mieszkanie w anonimowym osiedlu miejskim. s.34

Wobec dzisiejszej ruchliwości życia, o której mówiliśmy wyżej, wymaga się przeto pojęć i struktur bardziej odmiennych od tych, które dały początek parafiom tradycyjnym. Powstały one bowiem w dużo bardziej stabilnej sytuacji mieszkaniowej i o wiele bardziej jednorodnej sytuacji społecznej. s.35

Jednym z podstawowych założeń praktyki ewangelizacyjnej, którą tu przedstawiamy, jest to: chrześcijanin jest wezwany do ewangelizacji przede wszystkim w ramach już istniejących relacji; […]. s.37

Pierwszym zadaniem duszpasterza w ramach prowadzenia parafii do tego, aby stała się ewangelizująca, jest wychowanie swojej wspólnoty do rozumienia misyjności. s.46

Ewangelizacja powinna prowadzić do wspólnoty chrześcijańskiej, do życia w Kościele. Dlatego też, dopóki nowy brat nie jest faktycznie weń włączony, nie można uważać procesu przyjęcia przez niego Ewangelii za zakończony. s.71

System parafialnych komórek ewangelizacyjnych jest jedną z wielu metod budowania struktur duszpasterskich, które opierają się na małych grupach, pozwalając w ten sposób poszczególnym członkom na kształtowanie między nimi podstawowych relacji. Jest to system odmienny od podstawowych wspólnot kościelnych, a jego zdaniem jest doprowadzenie do tego, aby relacje pomiędzy poszczególnymi osobami polegały na prawdziwym poznaniu; jest to warunek, aby członkowie grupy mogli pomagać sobie skutecznie, a jednocześnie czuli się odpowiedzialni jedni za drugich oraz za samą grupę. s.77

Liczba członków komórki może wahać się od sześciu do dwudziestu, ale ta ostatnia liczba jest zbyt wysoka i nie pozwala na to, aby wszyscy podzielili się własnym doświadczeniem; byłoby dobrze, gdyby przy szesnastu członkach komórka była już gotowa do podziału. s.82

G. Macchioni: Ewangelizacja w parafii. Metoda „komórek”. Kraków 1997.