Duszpasterska działalność Kościoła, jak i jego podstawowa jednostka organizacyjna, czyli parafia, przeżywają kryzys, bo nie otworzyły się w dostatecznym stopniu na zachodzące w świecie procesy komunikowania się, procesy, które mają już swoją długą historię, począwszy od wynalezienia druku przez Gutenberga. s.12
Korzenie kryzysu samej parafii i uprawianego w niej duszpasterstwa sięgają daleko w przeszłość, dotykając czasów, w których formy strukturalne dominowały w Kościele nad formami duszpasterskimi, w których "człowiek był podporządkowany strukturom, a nie struktury człowiekowi". (…) Indywidualizm tamtych czasów uśmiercił komunię, a masa zaczęła zastępować i przytłaczać wspólnotę. s.14
Nad mieszkańcami dużych miast nadal wisi chmura wyobcowania oraz izolacji. Spotykają się każdego dnia, zupełnie się nie znając. Pozostają bardzo zamknięci w sobie, w swoim własnym małym kręgu. Zjawisko "wielkiej wioski", które normalnie powinno sprowokować natychmiastową i łatwo zachodzącą komunikację, przekształciło się w coś w rodzaju klatki, w której nadmierne przeludnienie jest przyczyną coraz dotkliwiej przeżywanego bólu. […] Kryzys duszpasterstwa polega w gruncie rzeczy na kryzysie komunikacji, choć może nie zawsze prawdę tę wystarczająco sobie uświadamiano. Ludzie uprawiający duszpasterstwo i za nie odpowiedzialni sądzili niejednokrotnie, iż fenomen braku relacji, dotyczy wyłącznie życia ogólnospołecznego, ale nie kościelnego. […] Omawiany kryzys ukryty był więc pod osłoną eklezjologii przekształconej w ideologię i utrwalonej w warunkach społeczno-kulturowych ogromnej większości społeczeństwa niezdolnego podjąć jakąkolwiek inicjatywę. s.15
Należy z naciskiem podkreślić, iż w obecnym Kodeksie aspekt wspólnotowości parafii dominuje zdecydowanie nad jej terytorialnością, choć i w nim mówi się o terytorium, na którym żyje "określona wspólnota wiernych". s.17
Zapotrzebowanie na czynne uczestnictwo wszystkich ochrzczonych w życiu Kościoła ciągle wzrasta i dojrzewa. Wszelkie tendencje temu przeciwne i próby hamowania tych zmian bazują niewątpliwie na przekonaniu, iż szersze zastosowanie i wprowadzenie posług sprawowanych w Kościele przez laikat, uwypukli konieczność przeprowadzenia gruntownej rewizji duszpasterskich struktur naszych parafii oraz postawi znak zapytania przy koncepcji "podstawowych komórek" Kościoła partykularnego. s.21-22
Wszystko zaczyna wskazywać na to, iż parafia trzeciego tysiąclecia przestanie być rozumiana jako podstawowa struktura duszpasterskiego oddziaływania Kościoła, a stanie się raczej strukturą pośredniczącą, w pewnym stopniu analogiczną do niektórych pośredniczących struktur świeckiej organizacji administracyjnej (np.. gminy - powiaty). s.29
Na bazie jednak dzisiejszych doświadczeń duszpasterskich wiemy, iż idea takiego "centrum [duchowej posługi]" ma ogromną szansę aktualizacji i pozytywną perspektywę, ponieważ podkreśla jednoczącą funkcję parafii, ukazuje ją wyraźniej jako widzialny znak chrześcijańskiej miłości oraz podkreśla wspólnotowy sposób sprawowania w niej duszpasterskiej posługi, realizowany za pomocą małych wspólnot parafialnych, które określa się "podstawowymi komórkami" Kościoła. s.29-30
Na razie konieczność taka staje przed parafiami wielkimi. Z czasem jednak stanie przed każdą inną, bo czymś nieuniknionym będzie proces tworzenia we wszystkich parafiach mniejszych struktur duszpasterskich, które dopiero wówczas będzie można bez przesady nazywać "podstawowymi komórkami" Kościoła lokalnego, czyli parafii. […] Dlatego właśnie parafię powinno się interpretować nie tyle jako "komórkę podstawową" diecezji, ile raczej jako strukturę pośredniczącą. "Podstawową komórkę" Kościoła należy natomiast znaleźć gdzie indziej. s.30
Inicjatywę dzielenia parafii na mniejsze struktury wewnątrzparafialne, kierowane przez diakonów stałych, podjęła Konferencja Episkopatu Włoch już w latach sześćdziesiątych. s.30-31
Jeżeli kapłan wykonuje jemu tylko zarezerwowane funkcje duszpasterskie oraz stwarza odpowiednie warunki, aby przygotować świeckich do pełnienia posług w Kościele, to ma szansę stać się faktycznym sługą i pasterzem wszystkich parafian, a nie tylko wąskiego kręgu wiernych. […] Ogromnym wymogiem duszpasterstwa parafialnego naszych czasów staje się przezwyciężanie w wiernych mentalności klientów supermarketu, do którego się przychodzi, aby nabyć potrzebne produkty. s.33
Przeobrażenie parafii w ośrodek na kształt drzewa, z różnymi rozgałęzieniami terytorialnymi, stwarza szansę, by Kościół rzeczywiście przeniósł się do środowiska oraz zaangażował świeckich w swe życie dzięki powierzaniu im zróżnicowanych posług. Dopiero w tak ożywionej parafii można poczuć właściwy impuls do głębszego przeżywania chrześcijańskiej radości oraz realizować najgłębsze oczekiwania i spełnić najbardziej palące potrzeby. s.33-34
Na bazie przeprowadzonych wyżej rozważań możemy wysnuć wniosek, iż podział parafii na mniejsze struktury wewnętrzne czyni Kościół bardziej czytelnym jako sakrament, czyli widzialny znak i narzędzie zbawienia, a więc chodzi o dzieło samego Jezusa - Proroka, Kapłana i Króla. W takim kontekście dowartościowana zostaje również sama parafia, jako "stacja duchowej posługi". s.34
Duszpasterstwo parafialne roku 2000 musi się wykazać umiejętnością otwarcia na wszystkich bez wyjątku wiernych. Ma się ono stawać coraz bardziej misyjne i wspólnotowe. Misyjność zaś polega na radykalizmie i ekspansywności, a wspólnotowość na pracy zespołowej i dynamizmie. Tylko taka parafia może stać się na określonym obszarze prawdziwym znakiem jedności i miłości, "stacją duchowej posługi" dla komórek rozsianych, czyli dla podstawowych wspólnot kościelnych, a więc cząsteczek żyjących na danym terenie. Duszpasterstwo parafialne roku 2000 ma wcielić w życie taki model parafii, w którym będzie dochodziło do faktycznego nawiązywania i zacieśniania międzyosobowych kontaktów, bo tylko one stanowią gwarancję przeżywania prawdziwej wspólnoty, gdzie się doświadcza zjednoczenia transcendentnego, które jest zjednoczeniem na wskroś duchowym. s.36
L. M. Pignatiello: Duszpasterstwo parafii roku 2000. Kielce 1999.