Jan Chrapek: Od potrydenckiego do powatykańskiego modelu parafii

Wszystkie nieomal funkcje, które spełnia parafia dzisiejsza, były już w zalążkowej formie obecne w pierwszych gminach chrześcijańskich i dlatego też te gminy można uważać za pierwowzór późniejszego modelu parafii. Nie były to jednak parafie w takim sensie, w jakim zwykła się nam kojarzyć ta rzeczywistość w dzisiejszym rozumieniu, ponieważ na czele owych gmin wczesnochrześcijańskich, mających charakter ściśle wspólnotowy, stał biskup ze swym prezbiterium, tworząc wspólnotę z wiernymi. Przez pierwsze cztery wieki jedyną organizacyjną strukturą kościelną pozostaje diecezja zwana także parafią. W tym okresie zazwyczaj każde miasto było odrębną diecezją, tak, że organizacja cywilna pokrywała się z organizacją kościelną. Biskup razem ze swoim prezbiterium tworzyli jak gdyby jedno ciało - swoisty senat. Funkcje kapłańskie w tym modelu ograniczały się przede wszystkim do ewangelizacji i sprawowania Eucharystii oraz innych sakramentów. Wszystkie inne funkcje były wykonywane przez pozostałych członków wspólnoty. s.141

Sobór Trydencki sankcjonuje ten zastany prawno-ekonomiczno-socjalny [z czasów Karolingów] model parafii. Dekrety soboru przedstawiają biskupów jako duszpasterzy swoich diecezji, zobowiązując ich do głoszenia słowa Bożego, administrowania sakramentami, wizytowania diecezji i wychowywania duchowieństwa dla swoich terytoriów. Na drugim dopiero miejscu duszpasterzem jest proboszcz, który z ramienia biskupa i jako jego zastępca na pewnym ściśle określonym terenie, jest odpowiedzialny osobiście za zbawienie swoich wiernych. Parafia posiada charakter terytorialny, choć sobór przewiduje także parafie personalne. Jej zasadniczym elementem jest własne terytorium z wiernymi, nad którymi proboszcz wydelegowany przez biskupa ma sprawować opiekę duchową i kontrolę religijną. […] Nie widać tu wspólnotowej odpowiedzialności, gdyż została zgubiona na rzecz struktur administracyjnych. W tym modelu wierni pozbawieni są elementu odpowiedzialnej aktywności. W związku z tym w mentalności ludzi utrwala się przeświadczenie, że w Kościele odpowiedzialni za wszystko są hierarchowie, a sami wierni coraz częściej czują się zwolnieni z obowiązku odpowiedzialności za rozwój Kościoła. Dość często także z tego powodu Kościół utożsamiano tylko z hierarchią. s.142

Dopiero jednak na przełomie XIX i XX wieku na Zachodzie zaczęto dostrzegać rozpad parafii, dokonujący się jak zostało już wspomniane pod wpływem procesów uprzemysłowienia. Stało się jasne, że parafie, zwłaszcza wielkomiejskie, przestały być spoistymi i wewnętrznie silnymi jednostkami społecznymi, a kontakty między wiernymi i duchowieństwem posiadały zbyt często charakter instytucjonalny. Kościoły parafialne wielkich miast stawały się bardzo często przedsiębiorstwem konkurencyjnym o określonej klienteli, miejscem usług religijnych. s.143

Licznie podejmowane przez socjologów religii badania w Polsce i na świecie, jednoznacznie wskazują, że coraz częściej w parafiach znajduje się "jądro" parafii składające się z 3-5% gorliwych katolików, uważających parafię za wspólnotę. Inni natomiast traktują parafię jako stację usługową, dlatego coraz częściej następują procesy laicyzacji i sekularyzacji, a w związku z tym coraz trudniej było i jest prowadzić pracę formacyjną do wiary. W takich też parafiach nie było i nie ma mowy o wzroście poczucia misyjnej odpowiedzialności za rozwój Kościoła powszechnego. s.143

Z serii prób odnowy parafii terytorialnej pierwszą, upowszechnioną na przełomie XIX i XX wieku szczególnie w Niemczech, była inicjatywa znana pod nazwą "parafia wspólnota zastępcza". Charakteryzowała się tym, że wzorem średniowiecznych korporacji usiłowała dać członkom zespół usług doczesnych jak organizowanie sportu, spółdzielni, opieki nad chorymi, pośrednictwo prawne, i na tej bazie odnowić życie religijne. Chodziło tu o czysto świeckie zespolenie parafii. W Polsce podobny charakter miały licznie podejmowane akcje księży społeczników, lecz szerzej ta próba odnowy parafii nie rozwinęła się ze względu na zabory. s.144

Druga próba zmierzała do stworzenia typu parafii zorganizowanej, która rozwinęła się w czasie pontyfikatu Piusa XII. Kładziono nacisk na instytucjonalne podporządkowanie katolików oraz zabezpieczenie ich przed wrogimi wpływami z zewnątrz. […] Wierność obowiązkom instytucjonalnym była dowodem, że jest się dobrym katolikiem. Metodą realizacji tych celów były środki informacji religijnej oraz liczne organizacje kościelne, a zwłaszcza Akcja Katolicka. s.144

Trzecia próba odnowy zmierzała do stworzenia parafii-rodziny. […] Jej zwolennicy uważali, ze wszelka odnowa parafii dokonać się może tylko w związku z Kościołem. Dlatego odżywa pojęcie Kościoła jako wspólnoty. […] Źródłem i podstawą Kościoła-wspólnoty (rodziny) są wartości duchowe tzn. sakramenty i słowo. Te czynniki ożywiają Kościół, stąd w tym modelu występuje dowartościowanie przepowiadania, reformy liturgicznej oraz budowania wspólnoty. […] Ten typ parafii sięga w głąb, a nie w szerz, dlatego też nie może objąć mas. Niemniej jednak na Zachodzie, gdzie 70% ludzi jest zdechrystianizowanych, ten katolicyzm "wyspiarski" w tak zorganizowanej parafii miał ożywić środowisko. s.144-145

Ostatnia próba odnowy parafii w wymiarze terytorialnym nosi nazwę "parafia wspólnota misyjna - wspólnota intencjonalna". Rozwinęła się szczególnie we Francji. […] Nazwa "parafia wspólnotą misyjną" pochodzi stąd, że naczelną funkcją parafii jest pełnienie misji, czyli oddziaływanie nie tylko na chrześcijan, ale i na nowoczesnych pogan. Ten typ parafii określa się także jako "wspólnotę intencjonalną", ponieważ wszystkich członków parafii łączy wspólna intencja ożywienia życia religijnego. […] Silne akcentowanie apostolstwa misyjnego prowadzi do zmniejszenia rytualnych funkcji parafii, a zwiększa funkcję głoszenia słowa Bożego, nauczania. Stąd bierze się silny nacisk na środowisko życiowe, które należy ewangelizować (rodzina, zawód), a mniej na środowisko parafialne. s.145

Wyżej wymienione typy parafii były próbą odnowy parafii w aspekcie terytorialnym. Poza tym były podejmowane także próby o charakterze wertykalnym. s.145

Pierwszą taką próbą była instytucja księży-robotników (Mission de Paris). Zaobserwowano we Francji (tam szczególnie rozwinęła się ta inicjatywa), że klasa robotnicza lokowała się najczęściej na peryferiach wielkich miast, kościoły natomiast były w centrum, a więc parafia ze swym oddziaływaniem nie sięgała do robotników. W związku z tym następowała dechrystianizacja robotników (70% robotników pozostawało poza zasięgiem duszpasterstwa Kościoła). Powstała w związku z tym wśród pewnej grupy księży myśl, by sami zaczęli pracować jako robotnicy w fabrykach lub innych miejscach, poznając klasę robotniczą. s.145

Następna próba podjęta po II wojnie światowej w Holandii nosi nazwę wspólnota kategorialna albo sytuacyjna. […] Punktem wyjścia było stwierdzenie, że przestrzeń życiowa nie zacieśnia się tylko do terytorium. Inicjatywa tworzenia grup kategorialnych wyszła od świeckich, których zdaniem parafia tych funkcji nie spełnia, gdyż duża ruchliwość ułatwiona przez komunikację jest czynnikiem nie sprzyjającym pracy parafii terytorialnej. Należy więc tworzyć takie wspólnoty, które skupiałyby ludzi różnych kategorii, co nie wyklucza parafii, lecz ją uzupełnia, jest to forma apostolstwa ponadparafialnego. […] Próba ta ma więc charakter duszpasterstwa elitarnego, opartego na demokracji, gdzie duchowny nie jest przywódcą, ale jednym z urzędników, który uzupełnia ich działalność. Ten typ pracy zmierzał i zmierza do aktywizacji świeckich. s.146

Kolejna próba znana pod nazwą samopomocy pastoralnej została zainicjowana także w Holandii. Inicjatorzy twierdzą, że wielu dzisiejszych katolików rozluźniło swoje związki z parafią i Bogiem i nie ma dziś prawdziwych katolików, dlatego wszystkim trzeba pomagać, by stawali się coraz bardziej dojrzałymi. Pomoc ta jednak nie może przyjść ze strony duchownych, gdyż oni nie rozumieją sytuacji świeckich i błędnie pojmują swe zadania. […] Wspólnota religijna ma być budowana od dołu głównie przez świeckich. […] Zdaniem zwolenników tego modelu nie wolno narzucać gotowego wzoru religijnego, ale trzeba umieć odpowiednio oddziaływać na poszczególnych ludzi. s.146

Inną próbą eksperymentalną, powstałą w USA, jest model parafii stacji usługowej. Istotną rolę w tym modelu odgrywają księża, np.. kaznodzieje, liturgiści, duszpasterze specjalistyczni. Wartość parafii poznaje się po świadczonych usługach. Parafia tego typu może gromadzić ludzi z szerszego terenu, np.. z całego miasta. Założeniem takiej parafii nie jest zakładanie wspólnoty, ale wykonywanie usług. Wspólnota może wytworzyć się jako coś wtórnego. s.146

Ostatnią znaną próbą o charakterze wertykalnym jest duszpasterstwo totalnej strategii, które cechuje się połączeniem duchownych i świeckich we współczesnej działalności zmierzającej do odnowy Kościoła. Model ten powstał we Francji. Domaga się włączenia wszystkich w duszpasterstwo. s.146

Powyższe próby odnowy terytorialnej i wertykalnej […] pokazują, że często w podejmowanych inicjatywach (poza próbą parafia-rodzina) zwracano uwagę na pewien wycinkowy problem, którego rozwiązanie nie zawsze gwarantowało owoce, gdyż brak tam było pełnej formacji do przeżywania chrześcijaństwa w radosnej odpowiedzialności wspólnotowej za zbawienie własne i wszystkich ludzi oraz rozwój Kościoła powszechnego, którego małą cząstką jest parafia. s.146

[Sobór Watykański II] Wskazał na to, że parafia ma miejsce centralne w różnego typu organizacji kościelnej, gdyż jest mikroorganizmem Kościoła powszechnego, który nie jest doskonały i dlatego też należy go reformować i udoskonalać. s.147

Niektóre próby odnowy parafii zbytnio podkreślały pryncypium terytorialno-jurydyczne z pominięciem zupełnym lub częściowym pryncypium wspólnotowego, inne zaś próby przewartościowały wspólnotę, uważając, że może się ona rozwijać tylko poza terytorium, poza wszelką organizacją. Tak postawiony problem nie rozwiązuje sprawy, ponieważ wspólnota musi się rozwijać w konkretnej rzeczywistości i ją dynamizować. […] Dla pełnego opisu rzeczywistości, którą jest parafia, potrzebne są wszystkie aspekty i wartości, które ona zakłada, a więc potrzebne są elementy: kanoniczny, teologiczny, liturgiczny i misyjny. Każdy z tych elementów ilustruje bowiem tylko pewien aspekt rzeczywistości parafii będącej najmniejszą cząstką Kościoła. s.147

W przeciwieństwie do tradycyjnego, potrydenckiego modelu parafii […], model parafii wspólnoty-wspólnot cechuje się misyjnym otwarciem oraz duchem odpowiedzialności. s.147

[…] pojawia się nowy krąg (5), już formacyjny, katechumenacki. Chodzi bowiem o to, by ludzie z tej tradycyjnej postawy religijnej doszli do nowej, pogłębionej świadomości eklezjalnej, do świadomego życia słowem Bożym, liturgią, modlitwą osobistą, świadectwem. Tutaj ma się dokonywać proces dojrzewania eklezjalnej świadomości, która uzupełni brak tradycyjnej formacji religijnej, która z dawnego katechumenatu zachowała tylko szczątki - przekazywanie wiedzy religijnej. Wreszcie w samum centrum znajdować się musi także żywa komórka, nie proboszcz jako jedyny podmiot, który ma pomocniczych urzędników do dyspozycji, ale grupa ludzi, którzy czują się szczególnie odpowiedzialni za wspólnotę parafialną, tzw. rada apostolska (krąg 2). grupa ta razem się modli, razem omawia działanie, daje świadectwo, a dla parafii jest znakiem tego, do czego cała parafia ma być wychowana, do czego ma się rozwijać. s.147-148

J. Chrapek: Od potrydenckiego do powatykańskiego modelu parafii. "Collectanea Theologica" A. 49: 1979 fasc. 1 s. 141-150.