Lucjan Balter: Wspólnototwórcza rola liturgii

Czy można jednak mówić, zwłaszcza w sytuacji wielkomiejskiej, o prawdziwej wspólnocie parafialnej? Czy można się spodziewać, że na|wet w mniejszych ośrodkach duszpasterskich wierni zdołają wspólnie gromadzić się na liturgię? Słyszy się obecnie dosyć często głosy o jakimś kryzysie dotychczasowych struktur parafialnych rozumianych w sensie ściśle organizacyjnym. Niektórzy teologowie, jak np. K. Rahner, Y. Congar, F. Connan i inni, sugerują nie tylko możliwość, ale nawet konieczność reorganizacji istniejących parafii oraz tworzenia z nich nowych ośrodków duszpasterskich. s.254-255

1° Prawdziwa wspólnota może istnieć nie tylko w małych ugrupowaniach ludzkich, takich jak rodzina, ale także w większych; większe jednak ugrupowanie stanie się na ogół wspólnotą jedynie pod tym warunkiem, że będzie się składało z szeregu mniejszych ugrupowań, w których istnieje już jakaś zażyłość i więź wspólnotowa. s.260

3° Wspólnota jako taka nie może być celem dla siebie. Ludzie jednoczą się ze sobą i tworzą wspólnotę nie dla niej samej, lecz w jakimś określonym celu. Gdyby było inaczej, a więc gdyby ludzie szukali wspólnoty tylko jako celu, ugrupowanie takie szybko się rozpadnie, co potwierdza doświadczenie codzienne.
4° Zażyłość wspólnotowa nie jest łatwa do osiągnięcia i utrzymania. Wymaga coraz to nowych wysiłków podejmowanych celem jej podtrzymania. Wspólnota parafialna jako taka, o ile ma być rzeczywiście wspólnotą, powinna zatem także starać się ustawicznie o podtrzymywanie więzi łączących poszczególne jednostki, względnie grupy osób, ze sobą. Jedyną w swoim rodzaju i niezastąpioną okazję dla podtrzymania więzi wspólnotowej stwarza liturgia należycie sprawowana. s.261

Chcąc mówić o prawdziwej wspólnocie pozaliturgicznej, trzeba oczywiście stwierdzić w pierwszym rzędzie istnienie autentycznej więzi wspólnotowej, która powoduje, że dane osoby (należące do konkretnej wspólnoty) czują się ze sobą ściślej związane. Socjologowie ponadto zauważają, że prawdziwa, głęboka więź wzajemna może się wytworzyć jedynie pomiędzy niewielką ilością osób: tylko wówczas możliwe są wzajemne kontakty (znajomość, oddziaływanie na siebie, itp.), które pozwalają określić daną grupę mianem małej wspólnoty. s.265

Jeżeli zatem istnieją w danej parafii małe wspólnoty, rzeczą duszpasterza będzie odpowiednie ich wykorzystanie i takie pokierowanie nimi, by stały się zaczynem odnowy liturgicznej. Troskliwy duszpasterz będzie się nie tylko cieszył samorzutnym powstawaniem małych wspólnot, ale także sam postara się organizować grupy apostolskie przetwarzając je stopniowo we wspólnoty eucharystyczne. Albowiem tylko dzięki liturgii i poprzez nią członkowie wspólnoty wiążą się ściślej ze sobą tworząc i objawiając światu nadprzyrodzoną wspólnotę Ludu Bożego; tylko poprzez pełne zaangażowanie i autentyczne przeżywanie liturgii w małej | grupie członkowie danej wspólnoty mogą dojść do tego, że staną się prawdziwym "zaczynem" mobilizującym i aktualizującym życie liturgiczne większej wspólnoty parafialnej. Sens istnienia małych wspólnot - z liturgicznego punktu widzenia - na tym właśnie polega i w tym się ostatecznie wyraża, że są one (a raczej: powinny być) szkołą "pełnego, świadomego i czynnego udziału w obrzędach liturgicznych" (KL, 14). s.267-268

Kończąc powyższe refleksje wypada stwierdzić, że człowiek współczesny jest szczególnie uwrażliwiony na wspólnotę: pragnie jej, pożąda, dąży do niej, szuka oparcia w innych. Wyrazem tego zapotrzebowania są liczne ugrupowania, związki, kółka, samorzutnie powstające zespoły i wspólnoty, Liturgia właściwie pojęta i należycie sprawowana ma wszelkie dane po temu, ażeby wyjść naprzeciw tym podstawowym dążeniom człowieka. Może się stać w rękach doświadczonego i dbającego o sprawy Boże duszpasterza nadzwyczaj cennym i bardzo skutecznym narzędziem w formowaniu prawdziwej wspólnoty parafialnej. s.268

L. Balter: Wspólnototwórcza rola liturgii. W: Człowiek we wspólnocie Kościoła. Red. L. Balter. Warszawa 1979 s. 251-268.