literatura

Jan Kracik: Historyczne aspekty klerykalizacji Kościoła

Długotrwały rozwój jednego elementu konstytutywnego kosztem drugiego, utożsamił Kościół z duchownymi, czyniąc świeckich biernym elementem ich troski. s.57

Powroty do źródeł nie odbywają się sposobem skoków ponad wiekami czy przez powtarzanie wczesnych faz rozwoju. Niemało pracy potrzeba jeszcze, by zharmonizować wspólnotowy, hierarchiczny i charyzmatyczny aspekt Kościoła. Dysproporcji, na które złożyły się wieki, nie odrobi jedno czy drugie pokolenie. Gorzej, jeśli zbyt szybko uwierzy, że tego już dokonało, i twórcze zgłębianie i rozwijanie koncyliarnego dorobku zastąpi obchodami kolejnych rocznic. Łatwiej było, choć praca to ogromna, zredagować ulokowane bliżej Ewangelii wizje eklezjalnej rzeczywistości, niż zmienić myślenie, postawy czy pragmatykę, w których nieomal jak w kodzie genetycznym kumulowały się doświadczenie i samoświadomość całych generacji. Tak rosła nie tylko stanowiąca o ciągłości Tradycja, ale i pomniejsze tradycje, które mieszając się z tamtą, tamują krytyczną autorefleksję. Nie tylko Sobór, ale i brak kandydatów do kapłaństwa oraz rozwój cywilnych praw człowieka, przyspieszyły w Kościele proces dowartościowania świeckich. Dlatego przebiegał on wolniej tam, gdzie prawa obywateli ograniczano, a kraj obfitował w duchowieństwo. Tam też trudniej przyswoić sobie (komu bardziej, klerowi czy laikom?) parę podstawowych prawd o Kościele tak, by nie deklaratywnie, a rzeczywiście przekształciły pojmowanie własnych i cudzych zadań, praw i obowiązków w jednym, wspólnym Kościele, który się współtworzy. s.57-58

Bolesław Kominek: Parafia jako forma urzeczywistniania Kościoła

[…] Chrystus Pan nie ustanowił ani parafii ani diecezji w dzisiejszym znaczeniu kanonicznym, ale ustanowił niewątpliwie wspólnotę. Zawiązał więź braterskiej miłości nadprzyrodzonej, w której dokonuje się mysterium odkupienia. s.24

Francuzi wynaleźli w ostatnich latach dla małych i najmniejszych wspólnot, wypełniających niekiedy parafię, nową nazwę communaute de base - wspólnota fundamentalna, podstawowa. W języku niemieckim jest mowa o Kerngemeinde. Parafia ma się dzięki małej grupie jądrowej, grupie rozpalonej ciałem nadprzyrodzonym. Z tej wspólnoty centralnej wezmą początek inne, dalsze wspólnoty i komórki. One wypełnią obraz parafii. s.24-25

Małe grupy muszą istnieć, ale nie jako likwidacja parafii, lecz jako pełniejszy stopień jej rozwoju. s.27

Jerzy Kłoczowski: Wspólnoty chrześcijańskie

W rejonach o dużym zasięgu geograficznym władzy biskupa zastosowano już znaną z wielkich miast metodę tworzenia kościołów podległych biskupowi, ale stale obsługiwanych przez własny kler. Tą drogą doszło powoli do wytworzenia się sieci kościołów parafialnych. Trzeba jednak rozróżnić powstawanie kościołów wiejskich, poświadczone wyraźnie na przykład w Galii już w IV wieku, od uzyskiwania przez nie i obsługujący je kler daleko idącej niezależności od kościoła biskupiego, co dopiero stanowiło o powstaniu parafii. Sama nazwa parafii, rzecz znamienna, dopiero znacznie później utożsamiła się z instytucją do dziś tak określaną; w V-VI wieku, a nawet i w kilku następnych stuleciach, terminu "parochia" używano przede wszystkim dla określenia diecezji. s.29

Jerzy Kłoczowski: Kościół katolicki w świecie i w Polsce

Religia Chrystusa docierała od schyłku starożytności na wieś, powstała tu wówczas w powolnym procesie ogromna sieć wiejskich kościołów parafialnych powiązanych z biskupami, rezydującymi przy katedrach w upadających miastach. Czasy karolińskie przyniosły ostateczną - wolno powiedzieć - stabilizację i kodyfikację całego systemu parafialnego, który miał się utrzymać przez ponad tysiąc lat. Parafia stawała się podstawową komórką życia religijnego, ale zarazem społecznego, tu miano organizować szkółki, opiekę społeczną, płacić podatki, dawać żołnierzy do królewskiego wojska. Wierni byli w zasadzie zobowiązani do uczęszczania na mszę św. niedzielną we własnym kościele parafialnym, proboszcz miał kontrolować ich życie i wypełnianie obowiązków. s.14

Walter Kasper: Sobór i przyszłość Kościoła

Co jednak zakłada "communio"? Podjęcie "communio" jest w Piśmie i w starokościelnej tradycji w największym stopniu złożone. Pierwotnie "communio" nie oznacza wspólnoty między ludźmi, lecz wspólny udział w dobrach zbawienia. "Communio sanctorum", które w apostolskim wyznaniu wiary zostało wymienione nie zakłada dlatego pierwotnie wspólnoty żyjących na ziemi chrześcijan ze zmarłymi w niebie lub w czyśćcu, lecz wspólny udział w sakramentach, szczególnie w Chrzcie i Eucharystii, poprzez które członkowie Kościoła są we wspólnocie, zarówno z Jezusem Chrystusem, jak też pomiędzy sobą. s.21

W. Kasper: Sobór i przyszłość Kościoła. „Życie Katolickie” R. 7: 1988 nr 8 s. 20-27.

Subskrybuj zawartość