Zmiana, która powoli dojrzewa w teologicznych poszukiwaniach oraz w licznie rodzących się "wspólnotach życia chrześcijańskiego" ukształtowanych w duchu eklezjologii "communio", bardzo powoli dociera do parafii. Jednym z głównych miejsc, w których następuje zahamowanie tego procesu, zdaje się być sposób ukształtowania rekolekcji dla wszystkich grup odpowiedzialnych za kształt życia Kościoła w Polsce. Dzisiejsze rekolekcje dla biskupów, kapłanów, sióstr zakonnych, alumnów seminarium, studentów katolickich uczelni, to "czysta postać" tradycyjnych rekolekcji, opartych o eklezjologię Kościoła nauczającego i nauczanego. Wyjątki od tej reguły są tak nieliczne, że są prawie niezauważalne. Do tego, tak ważnego odcinka życia Kościoła, eklezjologia "communio" dotarła tylko w teorii. Praktyka nawet nie drgnęła. Wprost przeciwnie. Tam, gdzie pojawił się w małym wymiarze inny podział odpowiedzialności podczas rekolekcji dla wspomnianych grup chrześcijan, następuje powrót do sytuacji "jeden prowadzący, wszyscy uczestnicy". Fakt ten zostaje tutaj wspomniany z tego względu, że ma on istotny wpływ na proces odnowy parafii i na zrozumienie, czym są dzisiejsze ruchy odnowy życia religijnego, wyrosłe z eklezjologii Communio. Ktoś, kto w swojej osobistej drodze życia wiary doświadczył tylko jednej formy przeżywania rekolekcji i tylko jednej drogi wtajemniczenia w życie wiary, będzie miał zapewne kłopoty z organicznym włączeniem rodzącej się "nowości" w całokształt życia parafii. Przyjmie obecność ruchów na poziomie akcji duszpasterskiej, a tym samym pozbawi ich głównej siły działania. Osłabiony ruch nie spełni oczekiwań. Nie będzie więc problemu, aby go ocenić negatywnie i zgodnie z oceną umiejscowić na marginesie życia wspólnoty. s. 23-24
Wspólnoty odnowy są skazane na działanie "między młotem a kowadłem". Jeżeli chcą pozostać wierne drodze ukształtowanej przez eklezjologię "communio", jaskrawo różnią się od tradycyjnego stylu duszpasterstwa. Jeżeli dostosowują się do obrazu Kościoła rządzących i rządzonych wtedy tracą swoje oblicze, gdyż stają się tylko jedną z akcji duszpasterskich w parafii. Żyjąc między dwoma światami, łatwo popadają w konflikt z jednym lub drugim światem. s. 41
Zmorą dzisiejszego duszpasterstwa są różnego rodzaju akcje. Wszyscy są nimi zmęczeni, lecz nikt nie ma siły skierować tej fali w innym kierunku. Właściwie trudno się temu dziwić. "Eklezjologia rozróżniania", która kształtowała duszpasterstwo przed Soborem, była oparta o niemal magiczne rozumienie wymiaru "ex opere operato". Taki nurt płynął także z duchowości zakonnej. Choć w nauczaniu najwięcej mówiono o miłości, to jednak w działaniu główny akcent padał na praktyki. dziś wzrosła możliwość organizowania spotkań, pielgrzymek, zjazdów, rocznic, nabożeństw. Duszpasterstwo posiadające tamtego ducha chłonie wszystkie propozycje, starając się je wykorzystać dla wzrostu wiary. Pośród tych wielorakich akcji akcent pada na "szczegóły", a ich jedność jest na dalszym planie. s. 43
Odmienny charakter od wszystkich wspomnianych wyżej ruchów, ma "Ruch o lepszy świat" /MMM/. Jego charyzmat można by nazwać "darem organizacji życia parafialnego w duchu eklezjologii communio". Uczy głębszej analizy sytuacji parafii i wyciągania wniosków duszpasterskich. Wykorzystuje w swej działalności wiele dostępnych dzisiaj narzędzi pomocniczych, na czele z gazetką parafialną. Otwiera perspektywy szerszego zaangażowania świeckich chrześcijan. Wydaje się jednak, że do pełnego rozwoju tego ruchu potrzebne są w parafii ruchy o charakterze formacyjnym. Teoretyczna wizja jest punktem odniesienia. Podaje ogólne zasady, które można wprowadzać w różny sposób, zależnie od okoliczności. W tej wytrwałej drodze w stronę uczynienia parafii wspólnotą wspólnot, trzeba by niewątpliwie mieć na uwadze jeden przymiotnik. Parafia powinna być "wspólnotą nieprzypadkowych wspólnot". s. 45
S. Szczepaniec: Pytanie o charyzmat wspólnot odnowy. Kraków 1990.