Paweł Góralczyk: Chrześcijanin otwarty na znaki czasu

Cechy charakterystyczne współczesnego świata, inne niż cechy świata wczorajszego, stanowią rodzaj wezwania do etycznego działania chrześcijanina. Cechy te należą do planu Bożego, określonego przez posłannictwo moralne chrześcijani[n]a. W specyficznie chrześcijańskiej etyce odpowiedzialności nie należy nigdy zapominać, że historyczność jest zasadniczym wymiarem ludzkiej egzystencji. s.3

Właściwe rozumienie znaków czasu i nieustannej obecności Bożej nie zostawia miejsca na sztywne planowanie i rutynę, jak również na bezczynność. Obecność Boża w znakach czasu aktywizuje ludzką spontaniczność, inicjatywę, szlachetność, nie pozwalając na wyobcowanie z życia. Jest przynaglającym, dynamicznym wezwaniem do egzystencjalnej odpowiedzi, w której człowiek musi pozostawić za sobą wszelkie rachuby i ludzką tradycję, mogące mu przeszkadzać, by szedł przed siebie, by był czujny, gotowy wobec rzeczywistych możliwości i potrzeb. Bóg obecny w znakach czasu wzywa jednocześnie do autentyczności, niepowtarzalności, do bycia przy każdej okazji sobą w kontaktach z innymi. s.7

Podjąć dialog ze światem, spotkać się z nim, z jego realnością, z jego oryginalnością, aby uobecnić w nim Ewangelię, nie jest sprawą łatwą. Należy bowiem skoncentrować się na tym, aby chrześcijanin mógł spotkać się w prawdzie z ludźmi swoich czasów, nie biorąc "w nawias" swojej wiary. Chodzi też o to, aby nieść im świadectwo swej żywej wiary, ożywiając nią własne postępowanie etyczne. I w tym kontekście należy stwierdzić, że odczytywanie znaków czasu nie może się odbywać poza oddziaływaniem na świat. s.14

Adresatem ewangelizacji jest dzisiaj nowy człowiek - postchrześcijanin. Postchrześcijanin jest człowiekiem, który uważa, że zna chrześcijaństwo, ale przestał się nim interesować, albowiem nie pociąga go takie chrześcijaństwo. Dzisiejszy człowiek utracił w znacznej mierze sens - a także język - mówienia o tajemnicy Boga i o sobie samym jako o tajemnicy. Nie potrafi ze swym niepokojem moralnym czynić nic innego, jak tylko się złościć na innych i na całą rzeczywistość, bądź też dążyć wszelkimi siłami do uwolnienia się od niej. Wypowiada się on jeszcze niekiedy językiem chrześcijańskim, ale nie rozumie jego sensu. s.15

Drugi wymiar działania winien polegać na pomocy Kościołowi, aby ten jednoczył, uświęcał i ożywiał całe życie społeczne. Tego zaś Kościół nie jest w stanie zrealizować od zewnątrz, jako jakiś neutralny widz; może to uczynić jedynie od środka, będąc bardzo blisko współczesnego człowieka. Chodzi więc o taką ewangelizację, która uczestniczy bardzo intensywnie w życiu ludzi. s.17

P. Góralczyk: Chrześcijanin otwarty na znaki czasu. „Communio” R. 19: 1999 nr 6 (114) s. 3-19.